Wczytuję dane...
Model: 039-574
Kod producenta: 039-574
Gwarancja: 2 lat
Realizacja zamówienia: 1 dni
EAN: 6942870310268
Wysyłka: Wysyłka gratis!
Producent: Fenix
Opis produktu

Latarka Diodowa Fenix HT32 to taki trochę wojownik wśród latarek – kiedy trzeba mocnego światła i kilku fajnych funkcji, to jest pod ręką. Z maksymalnym strumieniem świetlnym 2500 lumenów rozświetla naprawdę spory teren, więc jak lubisz nocne obserwacje albo musisz załatwić coś na dworze po zmroku, to się sprawdzi rewelacyjnie. No bo powiedz szczerze, kto nie chciałby ogarnąć widoczności do 640 metrów? Zwykłe latarki tam nie dadzą rady!

Ta latarka świeci diodą Luminus SFT70 z nowej generacji – serio, to nie jest błysk, który tylko na chwilę cię olśni, tylko takie stabilne światło, które nie męczy oczu. A co fajne, ma też czerwone i zielone diody, dzięki którym można robić rzeczy po cichu. Wiesz, na przykład nocne polowanie albo obozowisko oświetlić tak, żeby nie wystraszyć nikogo ani niczego – u mnie na biwaku to była zbawienna sprawa.

Obudowa zrobiona z anodowanego aluminium A6061-T6 HA-III to lekka, ale mocna rzecz. Latarka waży tylko około 186 g bez baterii, więc nie ciąży w kieszeni. No i nie jest delikatna – potrafi wytrzymać uderzenia i zadrapania, co przy moich wycieczkach po lesie bywa kluczowe. A do tego jest pewna wodoodporność na poziomie IP68 – czyli można spokojnie zapomnieć o deszczu albo wpaść do kałuży i nie martwić się o sprzęt. Moletowanie na korpusie trzyma się świetnie, nawet jak ręce są mokre, a stalowa korona na froncie to taki dodatek – obowiązkowo wykorzystałem ją raz, jak razem z sąsiadem naprawialiśmy płot i nagle trzeba było coś rozbić.

Pięć trybów światła – od przyjemnego dla oka do turbo mocy – plus strobo na szybkie sygnały. No a te dwie dodatkowe barwy – czerwony i zielony – nadają się świetnie, kiedy trzeba coś podpatrzeć w ciemnościach, a nie chce się psuć nocnego wzroku, na przykład czytając mapę albo planując dalszą trasę. Dwa przyciski, z czego jeden na końcu, drugi na boku – do przełączania trybów bez zaglądania, nawet z rękawiczkami. No i zapamiętuje ostatni wybrany tryb, więc nie trzeba się gubić jeszcze raz przy starcie.

Latarka napędzana jest akumulatorem 21700 ARB-L21-5000U, który pozwala działać do 29 godzin na najniższym ustawieniu – serio, to sporo, nawet na cały wyjazd na las albo plac budowy. Ładuje się ją przez USB-C, czyli nic niezwykłego, kable masowo dostępne i nie trzeba się martwić o jakieś stare, niepasujące wtyczki. W dodatku ma wskaźnik baterii, który od razu pokazuje, czy czas podpiąć do ładowarki – coś jak sygnalizacja na desce rozdzielczej w samochodzie, tylko tu ratuje przed nagłym brakiem światła.

Z moich obserwacji i słów znajomych, Fenix HT32 daje radę na długich wyprawach, nocnych patrolach i wszędzie tam, gdzie światło musi nie zawodzić. Od leśnej głuszy, gdzie liczy się dyskrecja i moc, po te miejskie sytuacje, kiedy prąd się wyłącza i trzeba mieć coś solidnego pod ręką.

Tak na szybko – co tu mamy fajnego:

  • 2500 lumenów żeby rzucić światło i trochę poszaleć w ciemnościach,
  • zasięg do 640 metrów – przyda się, jak trzeba coś dojrzeć z daleka,
  • czerwone i zielone diody do cichych działań nocą,
  • obudowa z anodowanego aluminium odporna na zarysowania i deszcz (tak, IP68 to nie żart!),
  • do 29 godzin pracy – serio, to wytrzymały kompan na długie wieczory,
  • ładowanie USB-C i wskaźnik baterii – wiadomo, kiedy doładować,
  • ergonomia i pewny chwyt – nawet w rękawiczkach nie wypada z ręki.

Serio, ta latarka ma sporo argumentów, żeby ją mieć przy sobie na co dzień albo podczas weekendowych wypadów.


Funkcje i obsługa

Fenix HT32 to nie jest żadna zwykła latarka z jednym guzikiem. Ma dwa przyciski, co już samo w sobie ułatwia życie – jeden ma na końcu, żeby szybko wł/wył zapalić światło, a drugi na boku pomaga przełączać tryby, bez nerwów i bez szukania w ciemności.

Masz do wyboru pięć trybów światła białego, od delikatnego do mocnego turbo, a także strobo, które potrafi dać znać światu „hej, tu jestem!” albo na chwilę oślepić kogoś nieproszonem. No i co jest ekstra, to dwa kolory – czerwony i zielony – które redukują ten ostry błysk. Na przykład czytanie mapy nocą? Czemu nie! A jednocześnie nie tracisz tego „widzenia w nocy”, które jest naprawdę warte ochrony.

No i kluczowa sprawa – latarka zapamiętuje ostatni tryb. To taki mały dodatek, ale jak wiesz, działa cuda, zwłaszcza jak masz dłonie zajęte albo gdy nagle trzeba coś doświetlić i nie masz czasu bawić się w ustawienia.

Jak operować latarką? Spokojnie, nic skomplikowanego:

  1. Trzymaj ją pewnie za korpus – to moletowanie to nie na pokaz, trzyma naprawdę dobrze.
  2. Włącz i wyłącz światło dużym przyciskiem na końcu.
  3. Przełączaj tryby bocznym guzikiem, aż znajdziesz to, czego potrzebujesz – białe, czerwone, zielone.
  4. Sprawdzaj poziom baterii, żeby wiedzieć, kiedy trzeba dorzucić prądu.
  5. Ładuj przez USB-C – nie trzeba nawet wyjmować baterii.

To wszystko sprawia, że obsługa jest naturalna i szybka, nawet jak masz ręce zajęte albo jest zimno i trzeba działać sprawnie.


Budowa i materiały

Fenix HT32 ma obudowę z anodowanego aluminium A6061-T6 HA-III – to znaczy, że nie jest to jakiś plastik, który się zaraz rozpadnie. Jest wytrzymała, a przy tym lekka – waży 186 g bez baterii, więc nawet po kilku godzinach zabawy na szlaku nie poczujesz, że nosisz przy sobie ciężką cegłę.

Ma klasę szczelności IP68 – co warto wiedzieć, bo oznacza, że sobie poradzi z kurzem, deszczem, a nawet chwilowym zanurzeniem w wodzie. Kiedyś wrzuciłem ją przypadkiem do kałuży i... latarka dalej świeciła. Dodatkowo, wytrzyma upadek z około 1 metra, więc spokojnie, jeśli wypuścisz ją z ręki, nie musi być od razu po wszystkim.

Ten grip na korpusie, czyli moletowanie, to dla mnie zbawienie, bo jak pada deszcz albo masz rękawiczki, to jakaś pewność, że latarka nie wyślizgnie się i nie zrobi kuku. Na froncie jest też stalowa korona, która nie tylko chroni szkiełko, ale – no cóż – jak zachodzi potrzeba, to zdaje egzamin w rozbijaniu szkła albo jako małe narzędzie do samoobrony. Znajomi się śmieją, że to taka latarka z pazurem.

Podsumowując, solidna budowa i materiały sprawiają, że można ją brać wszędzie – czy to na leśne wypady, czy po prostu do domu, gdy trzeba mieć światło, które nie zawiedzie.


Zasilanie i ładowanie

Latarka ma w środku baterię 21700 ARB-L21-5000U, która wytrzymuje do 29 godzin pracy na najniższym trybie – serio, to kilka dni bez szaleństw. Przydaje się, jak trzeba nocą patrolować teren albo siedzieć gdzieś na tyłach i obserwować, nie martwiąc się, że światło zgaśnie.

Ładowanie przez USB-C to coś, co każdemu ułatwi życie – komputery, telefony, ładowarki do innych gadżetów – wszystko kompatybilne. No i jeszcze jest wskaźnik naładowania baterii, więc zawsze widzisz, czy trzeba ją podłączyć do ładowania, a nie czekasz na moment, kiedy światło nagle zniknie. U mnie to działa świetnie, czasem podłączam ją w nocy, bez świateł i nerwów.

Instrukcja do ładowania? Prosta:

  1. Wtykasz kabel USB-C do portu w latarce,
  2. patrzysz na wskaźnik ładowania, który pokaże, jak mocno się naładowała,
  3. odłączasz kabel, gdy jest pełna, żeby bateria dłużej żyła,
  4. przed dłuższą wyprawą warto sprawdzić poziom i mieć pewność, że światło nie zgaśnie w połowie akcji.

Dzięki temu systemowi raczej się nie da zaspać z naładowaniem i latarka jest zawsze gotowa do działania – nawet jak zabierasz się do roboty na szybko, w terenie.


Specyfikacja techniczna
Parametr Wartość
Kod producenta 039-574
Maksymalny strumień świetlny 2500 lm
Maksymalny zasięg 640 m
Źródło światła Luminus SFT70
Klasa szczelności IP68
Zasilanie 1 x ogniwo 21700 (ARB-L21-5000U)
Masa bez baterii 186 g
Długość 184 mm
Średnica głowicy 52 mm
Średnica korpusu 26 mm
Odporność na upadek 1 m
Producent Fenixlight Limited, Chiny
EAN 6942870310268

Poniżej kilka liczb, które warto zapamiętać – serio, one mówią dużo:

  • 2500 lumenów jasności,
  • 640 metrów maksymalnego zasięgu,
  • 29 godzin pracy na niskim trybie,
  • 186 gramów bez baterii – lekkość czuć,
  • 184 mm długości całkowitej.

Jak znasz te liczby, to już wiesz, czego się spodziewać i możesz planować swoje przygody z latarką Fenix HT32 bez niespodzianek.